Początek spotkania nie zwiastował pewnej wygranej krakowian. Gospodarze zaczęli ofensywnie, grając otwarty futbol, tworząc cztery, pięć okazji w pierwszych dziesięciu minutach. Dwie z nich były z gatunku stuprocentowych, zwłaszcza ta w 8. minucie gry, gdy El Mahdiuoi zagrał niecelnie w poprzek boiska na własnej połowie, ale Szczutowski nie wykorzystał szansy.
Pierwszy sygnał ostrzegawczy dla Stali w 14. minucie, gdy groźnie uderzał Skvarka po centrze Gruszkowskiego, a chwilę później Żukow po dośrodkowaniu Hanouska. W 20. minucie było 1:0 dla Wisły, po tym jak Yeboah będąc na 25 metrze zagrał na lewo w pole karne, a Młyński przełożył piłkę na lewą nogę i uderzył w okienko tak, że otarła się o słupek i odbiła jeszcze od poprzeczki wpadając do bramki. Cztery minuty później było już 2:0, Hanousek dośrodkował z lewej flanki, centrę przedłużył podanie głową, a Szota szczupakiem pokonał bramkarza Stali. Wreszcie po niespełna pół godzinie gry, po głupiej stracie i przechwycie Klimenta, Kościelny ratował sytuację faulem i za chwilę zmuszony był udać się po czerwonej kartce do szatni.
Od tej chwili Wisła, choć nie dyktowała jakiegoś szalonego tempa, tworzyła jedną sytuację za drugą, a Stal grając w dziesiątkę, w dodatku mając kilku na co dzień rezerwowych graczy w składzie, nie była w stanie zagrozić drużynie z Reymonta. Strzał Młyńskiego w poprzeczkę po centrze Klimenta, dobre uderzenie Gruszkowskiego po dośrodkowaniu Yeboaha, szybka akcja Biegański - Kliment - Yeboah - Skvarka, strzały Młyńskiego, El Mahdiouiego i Szoty - bramkarz mielczan Primel raz po raz zmuszany był do interwencji. I wydawać się mogło, że kolejne bramki są kwestią czasu.
Tymczasem w 69. minucie po przechwycie piłki mielczanie ruszyli do kontry, która została przerwana głupim, niepotrzebnym faulem Yeboaha w bocznym sektorze boiska. Skończyło się nie tylko żółtą kartką, ale także z dośrodkowaniem z wolnego i Kliment uprzedził napastników Stali strzelając gola samobójczego. Radość gospodarzy nie trwała długo, w 73. minucie po faulu na Yeboahu arbiter początkowo podyktował wolnego niemal z linii pola karnego, ale po interwencji VAR wskazał na jedenastkę. Karnego na gola na 3:1 zamienił sam poszkodowany.
W końcówce swoje szanse i jeszcze gospodarze, ale ani Granlundowi, ani Jankowskiemu nie udało się pokonać Biegańskiego w bramce Wisły.
1/32 piłkarskiego Pucharu Polski: Stal Mielec - Wisła Kraków 1:3 (0:2).
Bramki: 0:1 Mateusz Młyński (20), 0:2 Serafin Szota (24-głową), 1:2 Jan Kliment (70-samobójcza), 1:3 Yaw Yeboah (73-karny).
Żółta kartka – Wisła Kraków: Yaw Yeboah. Czerwona kartka - Stal Mielec: Kamil Kościelny (27-faul).
Sędzia: Łukasz Szczech (Warszawa).