Agnieszka Radwańska grała do tej pory z Eliną Switoliną trzykrotnie. Wszystkie te pojedynki wygrywała. Ale 22-letnia Ukrainka ma na swym koncie wyeliminowanie z turnieju w Pekinie liderki światowego rankingu, Angeliki Kerber. Takie wygrane budują. Nic dziwnego, że także do pojedynku z krakowianką - młodsza o 5 lat rywalka podeszła bez zadnych kompleksów. Juz w pierwszym gemie przełamała podanie Radwańskiej, ale nie wykorzystała sytuacji. Radwańska odrabia stratę, a trzeciego gema wygrywa "na sucho". W piątym gemie "Isia" znów nie potrafi wykorzystac swego podania. Wkrótce Ukrainka ucieka na dwa punkty. Było juz 3:5, ale w tym momencie Polka wygrała trzy kolejne gemy. Nie udało się jednak uniknąć tie-break'a. Agnieszka prowadziła w nim juz 5:0, ale - zwycięsko - kończyła wygraną 7:3. Ten pierwszy set trwał prawie godzinę.
W drugiej partii krakowianka szybko odskoczyła na 3:0. Miała piłkę na wygraną w kolejnym gemie, ale jej nie wykorzystała. W konsekwencji - znalażła się w opałach gemie szóstym, w którym Ukrainka prowadziła już 40:15. Radwańska wytrzymała presję i zakończyła tego gema iście mistrzowskim asem. Aż 16 zagrań potrzebowała Switolina, by wreszcie wygrać gema nr 7, choć Agnieszka miała w nim piłkę na przełamanie. Co się odwlecze, to nie uciecze. Po wygranym własnym podaniu - Radwańska wykorzystała drugą sposobność, by zakończyc mecz, przy podaniu jej rywalki. Wygrywa 6:3 i jest w finale!!! Ta druga partia trwała 41 minut.
Finałową rywalką Radwańskiej będzie urodzona w Sydney, ale reprezentująca Wielką Brytanię Johanna Konta. Grały ze sobą w tym roku w Chinchinnati. Wtedy Agnieszka wygrała w trzech setach.
TK/RK