Agnieszka Radwańska leci do Tokio, gdzie rozpocznie azjatycką część sezonu. Ostatnio Radwańska zaprezentowała się kibicom w wielkoszlemowym US Open, z którego odpadła w trzeciej rundzie.
Krakowska tenisistka zwykle jesienią na kortach twardych w Azji dobrze sobie radziła i podobnie było w ubiegłym roku. Ale w związku z tym teraz czeka ją obrona wielu cennych punktów w światowym rankingu. Rok temu w stolicy Japonii dotarła do półfinału, w Wuhan odpadła rundę wcześniej, a turniej w Pekinie zakończył się jej triumfem. Radwańska ma teraz też wystąpić w październikowej imprezie w Hongkongu.
Wiadomo natomiast, że ze względu na słabsze wyniki na pewno nie zagra w turnieju Masters wieńczącym sezon. Agnieszka uczestniczyła w tej imprezie nieprzerwanie od 2011 roku. Teraz jednak w rankingu "Road to Singapore", które wyłoni osiem uczestniczek WTA Finals, zajmuje dopiero 29. miejsce.
Wiadomo także, że w nowy rok wejdzie startem w Auckland. Isia deklaruje, że chętnie tam wróci, bo grała tam tylko raz - przed czterema laty - i wygrała cały turniej.
PAP/MS/RK