- Rolnicy mogą się zgłaszać do tych punktów. Tam podpiszą umowę, określą ile tych jabłek chcą sprzedać, dostaną 25% zaliczki i zostanie określony termin, kiedy mają te jabłka przywieźć - za tydzień, miesiąc, może jeszcze dłużej. Będą też premie za to, żeby to było jak najpóźniej. Firma nie ma tego zwalić na kupę, ale ma to przerabiać. To będzie trwało - mówi minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.
W skupie interwencyjnym rolnicy za kilogram jabłek dostaną dwadzieścia pięć groszy - w tym momencie w firmach skupujących dostają średnio 10 do 15 groszy.
IAR/ko