Jak informują przedstawiciele strony społecznej, od ponad miesiąca trwają rozmowy dotyczące podwyżek pensji o 1000 zł miesięcznie dla wszystkich pracowników oraz ogólnej poprawy warunków pracy. Do tej pory nie udało się wypracować kompromisu z zarządem małopolskiego przewoźnika.
Wyznaczyliśmy sobie datę, która albo będzie przełomowa i dojdziemy do porozumienia, albo spiszemy protokół rozbieżności. Rozmowy będą prowadzone z udziałem mediatora. Jeżeli na etapie mediacji związki zawodowe będą widziały, że po stronie zarządu jest zła wola, mamy prawo przeprowadzenia dwugodzinnego strajku i na pewno z tego prawa skorzystamy
– mówi Sławomir Centkowski, wiceprezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.
Związkowcy podkreślają, że jeśli mediacje nie przyniosą efektu, nie wykluczają także strajku generalnego.
Spór zbiorowy w Kolejach Małopolskich prowadzą dwa związki: Związek Zawodowy Kolejarzy i Pracowników Małopolski oraz Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce. Pracownicy wystąpili do prezesa spółki Radosława Włoszka z żądaniem podwyżek tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Odpowiedź zarządu, zdaniem strony społecznej, miała charakter ogólnikowy i nie zawierała konkretnych propozycji płacowych.
Prezes Kolei Małopolskich, pytany wcześniej o spór zbiorowy, podkreślał, że negocjacje są „naturalnym elementem relacji między zarządem a stroną społeczną” i wskazywał na wyzwania finansowe spółki, związane m.in. z udziałem w dużym przetargu na obsługę regionalnych przewozów kolejowych w Małopolsce.