Ratownicy głównie wyjeżdżali do osób, które nadużyły alkoholu, wdały się w bójki albo nieumiejętnie odpalały fajerwerki.
- Mieliśmy bardzo dużo wyjazdów. Spowodowane były nadużywaniem alkoholu, a co za tym idzie były urazy i pobicia. Największy ruch był w godzinach od 1 do 4, gdy osoby opuszczały imprezy i przemieszczały się - mówi Grzegorz Rębacz z Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego.
Do najpoważniejszego zdarzenia doszło w Bukownie Tatrzańskiej, gdzie po bójce i ataku nożem zginął mężczyzna, a drugi w ciężkim stanie trafił do szpitala. Z kolei w Wolbromiu pociąg potracił kobietę, której amputowano obie nogi. Również w Krakowie mężczyzna został odwieziony do szpitala z raną kłutą.
Zobacz: Atak nożownika w Bukowinie Tatrzańskiej.
Kuba Niziński/ Krakowskie Pogotowie Ratunkowe/ ar