Po pierwsze, cały wpływ do budżetu związany z przegłosowaną w piątek ustawą o torebkach foliowych, zostanie wykorzystany na walkę ze smogiem. Kwota kilkuset milionów złotych ma zostać przekazana najuboższym, między innymi na wymianę kotłów węglowych na bardziej ekologiczne.
Oprócz tego ministerstwo zapowiedziało wprowadzenie jeszcze w tym roku ogólnopolskich norm jakości węgla i kotłów grzewczych. Prezes Polskiego Alarmu Smogowego Andrzej Guła powiedział, że jeśli te obietnice zostaną zrealizowane, będzie to przełom. "Jesteśmy optymistyczni. To mocne deklaracje. Będziemy monitorować rząd, na ile te deklaracje zostaną przekute w realne działania i regulacje" - mówił.
Jak dodał Andrzej Guła, Polska jest jedynym europejskim krajem, w którym nie ma regulacji dotyczących tego, jaki węgiel może być sprzedawany pojedynczym odbiorcom. "Do tej pory było tak, że do gospodarstw domowych można było sprzedaważ marnej jakości, wilgotny i zasiarczony węgiel. Kowalski idąc na skład węgla nie wiedział jaki wegiel kupuje" - dodał.
Przypomnijmy, w piątek Sejm przegłosował ustawę, zgodnie z którą od 2018 roku jednorazowe torebki foliowe w sklepach będą płatne, maksymalnie do złotówki za sztukę. Ustawę musi jeszcze rozpatrzyć Senat.
Tymczasem we wtorek Wojewódzki Sąd Administracyjny zajmie się skargami na uchwałę antysmogową dla Małopolski, którą sejmik uchwalił w styczniu tego roku. Skargi złożyły dwie osoby korzystające z instalacji niespełniających wymogów oraz dwie firmy sprzedające węgiel.
Jak wspólnie twierdzą, uchwała jest zbyt obciążająca finansowo i jednocześnie uderzy w producentów instalacji grzewczych na paliwa stałe. Zarzucają też uchwale niezgodność z konstytucją, brak odpowiedniego czasu na dostosowanie się do zmian oraz to, że uchwała nakazuje wymianę instalacji grzewczych bez względu na okoliczności.
Uchwała antysmogowa obowiązuje w Małopolsce od pierwszego lipca. Zakaz palenia węglem w Krakowie wejdzie w życie 1 września 2019 roku.
(IAR/Tomasz Bździkot/ko)