Strażacy cały czas usuwają skutki weekendowego ataku zimy. Łącznie od niedzieli mieli ponad 960 zgłoszeń tylko w samej Małopolsce.
- Po weekendowych opadach śniegu strażacy otrzymali kilka tysięcy zgłoszeń. Działania strażaków polegały przede wszystkim na usuwaniu przewróconych drzew i połamanych gałęzi, które spadły pod naporem ciężkiego, mokrego śniegu, a także skutek podmuchu wiatru. - mówi Karol Kieszkowski z Państwowej Straży Pożarnej.
Najwięcej pracy strażacy mieli w województwach: podkarpackim, małopolskim i lubelskim. To jednak nie koniec, bo na poniedziałek prognozowane są opady śniegu i wiatr.
- Na południu wiatr porywisty do 85 km na godzinę, powodujący zawieje i zamiecie śnieżne - mówi rzeczniczka IMGW, Agnieszka Prasek.
Trudna sytuacja na Sądecczyźnie
Setki interwencji strażaków, tysiące osób bez prądu i ciepła, groźne wypadki. To był wyjątkowo trudny weekend dla mieszkańców Sądecczyzny i regionu. Zima zaatakowała z pełną mocą, paraliżując życie w wielu miejscowościach.
Absolutnym biegunem zimna i śniegu stała się Wysowa-Zdrój. To tam w ciągu ostatnich dni spadło najwięcej białego puchu. Spośród 24 małopolskich stacji meteorologicznych IMGW, najwyższą pokrywę śnieżną odnotowano właśnie w tym podgorlickim uzdrowisku. Leży tam pół metra śniegu. To więcej nawet niż w tatrzańskiej Dolinie Pięciu Stawów, gdzie jest 49 centymetrów. Na trzecim miejscu uplasowała się Łabowa z wynikiem 43 centymetrów.
Niestety, intensywne opady to nie tylko widoki, ale i konkretne problemy. W Gorlicach mieszkańcy zmagali się z brakiem prądu i ogrzewania. Zerwane pod naporem śniegu linie energetyczne odcięły zasilanie do miejscowej elektrociepłowni. Przez kilka godzin tysiące osób pozbawionych było ciepła i ciepłej wody.
Na drogach było skrajnie niebezpiecznie. Do najgroźniejszego zdarzenia doszło w sobotę w Mszanie Górnej. Zderzyły się tam dwa samochody osobowe, jedna osoba poniosła śmierć na miejscu.
Prognozy nie są optymistyczne
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzega przed trudnymi warunkami na drogach. Na południu możliwe są też przerwy w dostawie prądu.
Dla południowych powiatów Małopolski przez większość dnia będą obowiązywać ostrzeżenia przed zawiejami i zamieciami śnieżnymi. Dla powiatów nowosądeckiego i gorlickiego to ostrzeżenia drugiego stopnia. Na głównych drogach drogowcy w większości poradzili sobie ze śniegiem i są one czarne. Na drogach wojewódzkich w Zakopanem czy Bukowinie Tatrzańskiej nadal jednak zalega śnieg. Najgorzej jest na bocznych drogach, na których przy nocnym mrozie śnieg zamienił się w lód. Podobnie jest w Krakowie na drogach osiedlowych. Apelujemy o ostrożność.