- Każde działanie, które ma na celu podniesienie kwalifikacji osób prowadzących takie przedsiębiorstwa, ma bardzo doby skutek dla wszystkich. Dla tych ludzi, podatników i budżetu - mówi Lipiec. "Dajemy wędkę a nie rybę. Podnosimy ich kwalifikacje, dzięki temu oni sami będa mogli zarobić te pieniądze. Przedsiębiorca miałby dowolnośc w wykorzystaniu tego bonu na 1000 złottych. Mógłby skorzystać z takich szkoleń, które będą mu potrzebne" - dodaje krakowski radny PO, Aleksander Miszalski.
Szkolenia miałyby dotyczyć np. prawa pracy, księgowości, podatków czy pozyskiwania grantów. Każdy przedsiębiorca miałby dostać bon na 1000 zł.
(Aleksandra Ratusznik/ko)