Pamiętajmy, że jerzyki są pod ochroną. Nie wiedzą tego sroki, które ostatnio napadły na Pana Jerzyka i usiłowały go zadziobać na trawniku. Wybiegła jednak sąsiadka ze ścierką, przegoniła agresywne ptaszyska, zebrała biedaka i zadzwoniła do miejskich strażników, a oni do ornitologów, którzy szybko się zjawili. Pan Jerzyk był poturbowany i mial powyrywane lotki - teraz odpoczywa w ptasim szpitalu, a kiedy lotki mu odrosną wróci do swoich przyjaciół na moje podwórko...

Gałczyński napisał kiedyś słynny wiersz o wróbelku - wróbelki, których było kiedyś w Krakowie mnóstwo, zniknęły pożerane przez koty, sroki i wyrzucane z miejsc gniazdowania przez nas właśnie. Nie pozwólmy zniknąć jerzykom...

Jerzyk jest mała ptaszyna,
jerzyk istota niewielka,
on brzydką stonogę pochłania,
Lecz nikt nie popiera jerzyka
Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,
że jerzyk jest druh nasz szczery?!
........................................................
kochajcie jerzyka, dziewczęta,
kochajcie do jasnej cholery!