W ubiegłym roku specjalną kartę DiLO otrzymało o kilka tysięcy osób więcej niż w 2016. "Różnica wynika z tego, że w ubiegłym roku karty DiLO otrzymywali pacjenci, którzy mieli zdiagnozowany nowotwór jeszcze przed styczniem 2015 roku, kiedy wszedł pakiet. W tym roku takich pacjentów jest zdecydowanie mniej" - wyjaśnia Aleksandra Kwiecień z małopolskiego oddziału NFZ.
Duże, wysokospecjalistyczne szpitale lepiej radzą sobie z wypełnianiem założeń Karty Pacjenta Onkologicznego, niż małe ośrodki. - Nie jest to niespodzianką. Takie placówki mają i możliwość szybszej diagnostyki, i lepszy sprzęt, i oczywiście odpowiednich specjalistów" - wymienia Aleksandra Kwiecień.
Przez dwa lata działania Pakietu Onkologicznego wydano prawie 36 tysięcy kart DiLO, które pozwalają pacjentowi skorzystać z szybszej ścieżki diagnozowania nowotworu.
Szpitale na diagnozowanie i leczenie pacjentów onkologicznych w ramach szybkiej ścieżki potrzebowały w ciągu dwóch lat nieco ponad 280 mln zł. Na 2017 rok NFZ zabezpieczył na ten cel 146 mln zł.
(Teresa Gut/ew)