W Mszanie Dolnej od lat problem regularnie powraca. W letnich miesiącach osiąga apogeum. Górskie potoki, przy których także są ujęcia, wysychają. Studnie głębinowe nie są w stanie zaspokoić potrzeb. W ubiegłym roku konieczne były nawet nocne wyłączenia wodociągu.
- Lipiec, sierpień - wtedy to już jest naprawdę ciężko. Wtedy właśnie były te wyłączenia wody, wtedy były takie duże problemy - mówi burmistrz Mszany Dolnej, Agnieszka Orzeł.
Teraz pieniądze z ustawy pomyślanej na czas kryzysu mogą pomóc w rozwiązaniu problemu. Plan zakłada budowę ujęć brzegowych na Mszance i Rabie, a także remont istniejących zbiorników, które pozwolą magazynować wodę.
Koszt całości to ponad 7 mln zł. Dotacja w ramach Ustawy o Ochronie Ludności ma pokryć 80% tej kwoty.