Pod koniec grudnia sądeccy policjanci, patrolując rejon ogródków działkowych w Nowym Sączu, zauważyli, że w jednej z altan jest włączone światło, drzwi do domku są uchylone, a w środku przebywa mężczyzna. Chcieli zapytać go, czy nie potrzebuje pomocy. Uwagę mundurowych przykuły pozostałości po spalonych kablach elektrycznych oraz różnego rodzaju sprzęty budowlane, elektronarzędzia, butle gazowe kosiarki i rowery. Mężczyzna twierdził, że niektóre przedmioty otrzymał w prezencie, a inne kupił. Jednak po dłuższej rozmowie przyznał, że pochodzą z włamań. 41-letni mieszkaniec Sądecczyzny został zatrzymany i przewieziony do sądeckiej komendy, gdzie trafił do policyjnej celi.
Policjanci ustalili, że zatrzymany mężczyzna dokonywał tych przestępstw wspólnie ze swoim 47-letnim bratem. Ten sam zgłosił się do komendy. Ponadto na jaw wyszło, że jest poszukiwany, celem odbycia kary 3 miesięcy pozbawienia wolności.
Bracia od 13 października do 18 grudnia ub.r. włamali się do 26 altan na terenie ogródków działowych w Nowym Sączu. Łup gromadzili w jednym z domków, który wynajmowali. Łączna suma strat, jaką ponieśli pokrzywdzeni w wyniku ich przestępczej działalności, to ponad 60 tysięcy złotych. Policjanci odzyskali już znaczną część skradzionego mienia.
Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego mężczyźni usłyszeli 26 zarzutów usiłowania i dokonania kradzieży z włamaniem do altan oraz dodatkowo zarzut kradzieży hulajnogi elektrycznej. Za te przestępstwa grozi do 10 lat pozbawienia wolności, jednak starszy z braci może usłyszeć bardziej surowy wyrok z uwagi na to, że przestępstwa popełniał w warunkach recydywy.