„Najczęściej oferujemy kursy dotyczące spawania, brukarstwa, technologii robót wykończeniowych. Udział jest dobrowolny, zainteresowanie jest dość spore, w szczególności wśród osób odbywających krótkie kary, którzy będą chcieli nie tyle wrócić na wolność, ale także na rynek pracy” - mówi mjr Aleksandra Czosnyk, rzecznik dyrektora Zakładu Karnego w Nowym Sączu. „Dla osadzonych na pewno ma znaczenie to, że mogą też na chwilę wyjść z celi, poprzebywać wśród innych ludzi, a nie tylko w czterech ścianach z funkcjonariuszami” - dodaje.
„Są tacy, którym chodzi tylko o to, by na chwilę wyrwać się zza krat. Ale są też tacy bardzo zaangażowani w naukę. Ci, którzy chcieli, nauczyli się sporo. Ich nowe kwalifikacje już zostały wykorzystane, np. w malowaniu ścian w korytarzu w zakładzie karnym” - podkreśla Szymon Nalepa nauczyciel z Zespołu Szkół Budowlanych w Nowym Sączu.
Jak zmotywować więźniów do uczestniczenia w kursach? „To oczywiście praca wychowawcy, by pokazać takiemu więźniowi, że warto walczyć o lepszą przyszłość” - mówi mjr Aleksandra Czosnyk.
W ciągu pięciu lat w Zakładzie Karnym w Nowym Sączu przeszkolono 383 osadzonych. Ilu z nich wykorzystało nabyte umiejętności - nie wiadomo, bo skazani po wyjściu na wolność nie informują o swoich losach.