Cała sytuacja zaskoczyła włodarzy sądeckich gmin. Prezydent Nowego Sącza Ludomir Handzel zaprosił ich na spotkanie do ratusza i poinformował, że miasto musiało dopłacić do podmiejskich kursów realizowanych w 2018 roku prawie dwa miliony złotych. Jego zdaniem poprzednie władze miasta i spółki MPK podpisywały z gminami niekorzystne umowy. "Miasto Nowy Sącz dopłaca do każdego kilometra w tych gminach 2,20 zł. Razem to niebagatelna kwota. Mieszkańcy Nowego Sącza opłacają mieszkańców innych gmin" - ocenia Ludomir Handzel.
Takie stwierdzenie oburzyło burmistrza Starego Sącza Jacka Lelka, tym bardziej, że nie miał nawet okazji zapoznać się z wyliczeniami. Władze Nowego Sącza rozpowszechniły je wśród opinii publicznej. "Zatytułowanie jakiejś tabeli "niedopłata" to za mało. My wszystko wyrównaliśmy" - zapewnia Jacek Lelek.
Ludomir Handzel stwierdził, że MPK musi podnieść dwukrotnie stawkę za wozokilometr. Dziś waha się ona od nieco ponad złotówki do 2 złotych i 60 groszy. Najmniej płacą gminy, które najdłużej współpracują z miastem i korzystają z usług większej liczby linii, a najwięcej płaci Łącko, które położone jest najdalej od Nowego Sącza. "Dwukrotny wzrost opłat to absurd. Jakiś procent co roku było zwiększane i my to podpisywaliśmy. A tu nagle taki wzrost, który wygląda na realizację słów prezydenta: tak ma być, jak ja chcę. Nie wiem, kto to liczył i na jakich zasadach. Nie widzę tutaj żadnej chęci porozumienia" – komentuje Stanisław Kiełbasa, wójt Nawojowej.
Samorządowcy uważają, że Ludomir Handzel postawił ich pod ścianą i nie wykluczają rezygnacji ze współpracy z miastem. Jeśli zdecydują się na taki krok wówczas Nowy Sącz czeka drogowy armagedon – setki mieszkańców sąsiednich gmin, którzy teraz przyjeżdżają autobusami do Nowego Sącza do pracy, lekarza, czy na zakupy, przesiądą się do samochodów. Bez wątpienia zwiększy się też liczba busów, którymi młodzież dojeżdżać będzie do szkół średnich. Stracą i sami sądeczanie, którzy autobusem nie dojadą np. na starosądeckie stawy. Przypomnijmy, że w Nowym Sączu nie ma kąpieliska.
Dodatkowo oba miasta mogą też stracić ponad 40 milionów złotych dotacji, które wcześniej wspólnie pozyskały na rozwój komunikacji. "Dotacja miała być przeznaczona na budowę dworca autobusowego w Starym Sączu, a Nowy Sącz chciał sfinansować zakup nowego taboru, który miał obsługiwać mieszkańców całej Sądecczyzny. Tej kwestii w rozmowach w ogóle nie poruszono. Żebyśmy przypadkiem nie obudzili się, gdy będzie już za późno" - ostrzega Jacek Lelek.
Samorządy chcą rozmawiać, ale nikt nie wie, czy prezydent Ludomir Handzel nieco złagodzi swoje twarde żądania.
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.
(Bartosz Niemiec/ko,ew)