Loty w taką pogodę byłyby zbyt niebezpieczne, bo jest zbyt niski pułap chmur i nawet nie widać szczytów górek – mówi Bogdan Stachura, prezes Areoklubu Podhalańskiego. Jak dodaje - pas startowy jest zbyt rozmoknięty i byłyby problemy ze startem, a bezpieczeństwo jest zawsze na pierwszym miejscu.
Na deszcz narzekają również sadownicy. Jeszcze kilkanaście dni temu producenci owoców czekali na opady. Niestety wraz z nimi przyszło spore ochłodzenie. - Taka aura może spowodować, że zbiory w tym roku będą mniejsze, a ceny owoców wyższe – tłumaczy Józef Sułkowski, wiceprezes Spółdzielni Ogrodniczej Ziemia Sądecka, skupującej sadowników na Sądecczyźnie - bo deszcz jest dobry, ale tylko wtedy, gdy jest ciepło. Kiedy pada w okresie kwitnienia jest później problem z zawiązywaniem się owoców, temperatura też robi swoje, bo bliżej do zimy niż do wiosny.