W tej chwili każdy nietrzeźwy trafia na SOR, ale zgodnie z przepisami, po zaopatrzeniu medycznym i gdy tylko poziom alkoholu w organizmie spadnie poniżej dwóch i pół promila, taka osoba odwożona jest do izby wytrzeźwień. Dziennie to co najmniej cztery przypadki.
Jeśli nikt nie odbierze takich osób, będą musiały pozostać na SORze. Jest to dużo obciążenie dla szpitala, ponieważ ci pacjenci będą u nas zostawać, co wiąże się, z tym że czas oczekiwania reszty pacjentów się wydłuży. Po drugie ci pacjenci będą zajmować miejsca na szpitalnym oddziale ratunkowym, po trzecie to generuje to dla nas olbrzymie koszty, bo większość tych pacjentów w stanie nietrzeźwości jest agresywna, musimy wynajmować ochronę, która ich pilnuje
– wyjaśnia Agnieszka Zelek - Rachtan, rzecznik prasowy szpitala.
Dyrekcja szpitala podkreśla, że władze miasta nie konsultowały z nimi pomysłu likwidacji Izby Wytrzeźwień. Nikt z miasta nie rozmawiał na ten temat także z policją. Tymczasem Komenda Miejska Policji w Nowym Sączu w tej sprawie ma sporo zastrzeżeń.
Decyzja ta ma istotne znaczenie dla funkcjonowania Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu, ponieważ znacznie obciąży służbę patrolową i z pewnością negatywnie wpłynie na stan bezpieczeństwa i porządku publicznego na terenie Sądecczyzny
- mówi Justyna Basiaga, rzecznik sądeckich policjantów.
Podczas ostatniej sesji prezydent Ludomir Handzel tłumaczył jednak, że przyszły rok będzie bardzo trudny dla samorządów i konieczne jest szukanie oszczędności:
Uważam, że utrzymywanie tej jednostki w tak trudnym czasie, kiedy mamy zagrożoną ciągłość dostaw węgla, gazu i energii elektrycznej jest po prostu wynaturzeniem i reliktem z poprzednich czasów
Dyrekcja szpitala nie kwestionuje faktu, że miasto zaoszczędzi, ale uważa, że przez decyzję o likwacji izby, region poniesie spore koszty społeczne. Dlatego placówka ma wystąpić z apelem o zmianę decyzji. Radny Leszek Zegzda uważa, że być może temat wymaga jeszcze dyskusji, ale nie można zostawić sprawy tak, jak do tej pory.
Nowy Sącz jest jednym z nielicznych miast, które nadal ma izbę wytrzeźwień. W Tarnowie nie ma, wokół Nowego Sącza nie ma, to jest relikt poprzednich czasów. Trzeba się zastanowić, w jaki sposób z osobami nietrzeźwymi postępować, ale czy rozwiązaniem jest izba wytrzeźwień? Wątpię
Problem tkwi w niskiej ściągalności należności za pobyt w izbie wytrzeźwień. Z danych urzędu miasta wynika, że w zeszłym roku za nocleg w izbie zapłaciła tylko 1/3 z prawie 1500 osób, które tam trafiły.