- W tym roku dominowali turyści z Niemiec, Holandii i krajów muzułmańskich. Piękna przyroda jest w każdym okresie inna i ciekawa. To daje poczucie swobody. Obcowanie z naturą przez 2,5 godziny z wesołym flisakiem powoduje, że ta atrakcja cieszy się wielkim powodzeniem. Wiele osób korzysta kilka razy ze spływu. Przyjeżdżają wiosną, jesienią i ze znajomymi – podkreśla Jan Sienkiewicz ze Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich.
W tym sezonie na Dunajcu pracowało na tratwach ok. 550 flisaków. Ze spływu można korzystać jeszcze tylko przez kilka dni. Atrakcja czynna będzie do końca października. Później na kilka miesięcy łodzie znikną z Dunajca, by powrócić znów 1 kwietnia.
(Marta Jodłowska/ko)