Jak mówi TPN, to na pewno powód do zadowolenia wśród hotelarzy czy restauratorów, którzy zarabiają na turystach. "Taka intensywna turystyka może być jednak szkodliwa dla unikatowej w Tatrach przyrody. Trzeba patrzeć z perspektywy przyrody. Na niektórych szlakach jest tłum ludzi, który generuje hałas, śmieci. W rejonie wysokogórskim turyści czasem schodzą ze szlaków i wydeptują roślinność" - mówi Jan Krzeptowski-Sabała z Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Masowa turystyka powoduje również ogromne kolejki do kas, toalet czy korki w górskich miejscowościach i brak miejsc parkingowych.
Najbardziej obleganym miesiącem w ubiegłym roku był oczywiście sierpień. Wtedy po Tatrach spacerowało prawie milion osób.