„Śmigłowiec Sokół wrócił do swojej bazy przy szpitalu w Zakopanem. Od piątku powrócił do dyżuru na tatrzańskim niebie" – powiedział PAP Jan Krzysztof.
Do awarii śmigłowca doszło na początku czerwca podczas ćwiczeń ratowników. Maszyna musiała awaryjnie lądować w Nowym Targu. Jak się okazało, przyczyną była usterka pompy paliwowej.
„Jedna pompa paliwowa musiała zostać zakupiona nowa, a druga przeszła serwis. Zgodnie z procedurami, wykonaliśmy testy na miejscu, które potwierdziły, że wszystko jest w porządku” – wyjaśnił naczelnik TOPR. Dodał, że koszt zakupu nowej pompy paliwowej – niemal 700 tys. zł – ma pokryć Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Do czasu naprawy działania ratownicze w Tatrach wspierała załoga wojskowa i śmigłowiec z 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego z Powidza, który przejął dyżury w miejsce unieruchomionego Sokoła. Maszyna wojskowa została użyczona dzięki natychmiastowej reakcji MON po zgłoszeniu awarii przez TOPR.
Jak informował wcześniej prezes TOPR Bolesław Pietrzyk, śmigłowce typu Sokół stopniowo wychodzą z użytku – zarówno w ratownictwie cywilnym, jak i wojsku – i do 2035 roku zostaną całkowicie wycofane z eksploatacji. Z tego powodu TOPR planuje już rozpoczęcie procedury zakupu nowego śmigłowca ratowniczego. Koszt nowoczesnego śmigłowca do ratownictwa górskiego to od 80 do 150 mln zł.