Wchodzą na zamarzniętą taflę Morskiego Oka, wspinają się na krzyż na Giewoncie, jeżdżą rowerami tam, gdzie nie wolno, zrzucają kamienie ze szczytu, a potem dzielą się tymi "sukcesami" w internecie. Takich przypadków jest coraz więcej i dlatego park szuka nowych rozwiązań.
Cyberstrażnik będzie przeglądać media społecznościowe, żeby identyfikować i sprawdzać incydenty w Tatrzańskim Parku Narodowym, które są niezgodne z przepisami. Potem będzie można egzekwować kary
- tłumaczy Szymon Ziobrowski, dyrektor TPN.
Za łamanie regulaminu parku grozi mandat do tysiąca złotych.