Mniejszą liczbę gości odczuli przede wszystkim gospodarze wynajmujący pokoje w swoich domach. Niektórzy nawet nie otworzyli swoich obiektów. Robert Kozłowski, który prowadzi hotel w Zakopanem, podkreśla, że nie oznacza to spadku zainteresowania.
- Bardzo duża ilość przybyła nowych, prywatnych obiektów. Przyjechała może ta sama lub nawet większa ilość turystów, ale ci turyści po prostu rozeszli się po tych obiektach - mówi.
Zmieniają się też trendy.
- Sezon na Podhalu przesuwa się na lato. Trzeba postawić jasno i czytelnie tezę. Koniec ze wskazywaniem sezonu zimowego jako najbardziej wartościowego dla regionów górskich w naszym kraju. Nie tylko dla Podhala - ocenia Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.
Na obłożenie miała również wpływ tegoroczna zima, która była w całej Polsce. Część Polaków spędziła ferie w innych regionach kraju lub wyjechała za granicę.