Po zmroku poszukiwania drugiego mężczyzny przerwano ze względu na duże zagrożenie zejścia kolejnych lawin. Dziś wznowiono poszukiwania. Jak informuje Tygodnik Podhalański narciarze nie mieli dekoderów lawinowych, ale zasypanego udało się odszukać najprawdopodobniej z pomocą sygnału wysyłanego przez kluczyki samochodowe.
Dzięki temu określono jego przybliżone położenie i z głębokości ok. 1,5 metra ratownicy wykopali jego zwłok