Analizę oparto na porównaniu współczesnych danych terenowych z dokumentacją zbiorowisk leśnych sporządzoną w latach 20. XX wieku przez wybitnych polskich botaników, m.in. Władysława Szafera i Bogumiła Pawłowskiego oraz ich współpracowników. Analizą objęto 56 powierzchni badawczych rozmieszczonych w polskiej części Tatr wzdłuż gradientu wysokościowego.
Jak wykazali naukowcy, wbrew wcześniejszym przewidywaniom, różnorodność gatunkowa roślin naczyniowych wyraźnie wzrosła w ciągu ostatniego stulecia, szczególnie na niższych wysokościach. Jednocześnie zwiększył się udział gatunków wymagających dużej wilgotności, takich jak wysokie byliny ziołoroślowe, oraz roślin azotolubnych. Jak podkreślili autorzy, „różnorodność gatunkowa roślin wzrosła istotnie między badaniami historycznymi a współczesnymi”.
Badacze zaznaczają, że nie potwierdzono wyraźnego wpływu ocieplenia klimatu na roślinność leśną.
„Wbrew naszym początkowym oczekiwaniom nie stwierdziliśmy sygnału termofilizacji – procesu, w którym gatunki przystosowane do chłodniejszych warunków zastępowane są przez gatunki wymagające wyższych temperatur” – wskazali naukowcy.
Jeszcze w pierwszej połowie XX wieku Tatry znajdowały się pod silną presją gospodarczą. W latach 40. wypasano tu nawet ok. 30 tys. owiec, co prowadziło do degradacji roślinności i gleby.
„Uważamy, że odnowa roślin o wyższych wymaganiach wilgotnościowych jest głównie spowodowana zaprzestaniem intensywnego wypasu” – podkreślili autorzy.
Równocześnie, jak wskazują przyrodnicy, w XIX i XX wieku masowo wycinano las reglowy na opał dla hut, a w miejsce buczyn sadzono monokultury świerka, które zakwaszały glebę. Obecnie lasy reglowe stopniowo wracają do stanu sprzed intensywnej gospodarki człowieka.
Zdaniem naukowców obserwowane przez stulecie zmiany w tatrzańskiej przyrodzie to efekt ustania gospodarczych presji po utworzeniu Tatrzańskiego Parku Narodowego w 1954 r., a ocieplenie klimatu nie było dominującym czynnikiem kształtującym zbiorowiska roślin leśnych w Tatrach.
„Brak wyraźnej termofilizacji wskazuje, że przypisywanie zmian bioróżnorodności wyłącznie zmianom klimatu może prowadzić do błędnych decyzji w zarządzaniu” – zauważają przyrodnicy.