Na połowę sierpnia przypada zwykle w Zakopanem szczyt sezonu turystycznego, choć tłumy turystów widzieliśmy od kilku tygodni. W jakim stopniu przedsiębiorcom związanym z branżą turystyczną udało się odrobić straty spowodowane pandemią?
Na pewno nie możemy w tym momencie narzekać. A tu już indywidualnie każdy może ocenić, w jakim stopniu odrobił to, co przez ten dość długi okres zostało utracone. Na pewno w tym momencie mamy przez całe wakacje mocny ruch turystyczny, ale myślę, że nie jesteśmy jedyną miejscowością turystyczną, która tak bardzo jest obłożona. To obłożenie jest we wszystkich miejscowościach turystycznych w całej Polsce.
Dla Zakopanego to będzie rekordowe lato?
Tak myślimy. Oczywiście ono się jeszcze nie skończyło. Zakopane jest bardzo lubiane i z tego się bardzo cieszymy. Słynie z tej życzliwości, ale też przecież słynie z tego, że tu w Zakopanem jest co robić, że oprócz tych gór, które mamy na wyciągnięcie ręki, tych szlaków przepięknych turystycznych, mamy przecież jeszcze chociażby takie wydarzenia jak teraz 52. Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich.
Co zdecydowało to wielkie zainteresowanie? Czy strach przed pandemią, który spowodował spowodował, że Polacy zostali w kraju? Może bon turystyczny?
Na pewno na pierwszym miejscu to jest, że w Zakopane nie trzeba być w jednym miejscu, że można iść w góry, można mieć troszkę więcej atrakcji niż na przykład nad morzem. Ale na pewno też to, że jest mniejsze zainteresowanie wyjazdami za granicę, a to uczynił na pewno też bon turystyczny. Jest wiele czynników, które w tym momencie spowodowały to, że takie miejscowości właśnie jak Zakopane są bardziej oblegane. Z tego się na pewno cieszymy, chociaż mamy sporo uciążliwości, w tym momencie w tych miejscowościach turystycznych są korki.
Jaka jest liczba rezerwacji i jakie są prognozy na te dwa ostatnie tygodnie wakacji?
W tym momencie z tego, co wiem od przedsiębiorców, to już dość mocne obłożenie jest nawet na wrzesień. Jeśli chodzi o te ostatnie dwa tygodnie, to na pewno coś się jeszcze znajdzie, ale to już są ostatnie miejsca.
Skoro o wrześniu to właśnie na ten miesiąc samorząd wojewódzki planuje uruchomienie nieoprocentowanych pożyczek dla branży, która straciła zimą. To są te przedsiębiorstwa, które straciły minimum 75 proc. obrotów. Ilu przedsiębiorców z Zakopanego będzie chciało skorzystać z takiej formy pomocy i czy rzeczywiście są takimi pożyczkami na inwestycje i na obrót zainteresowani?
Dla naszych przedsiębiorców, dla nas wszystkich jest najważniejsze, żeby sytuacja była stabilna i to jest to, czego oczekują najbardziej przedsiębiorcy. Świetnie sobie dają radę, jeśli tylko mogą pracować i mogą zarabiać. Jeśli tylko sytuacja pozwoli, to nie oczekują nadzwyczajnych pomocy. Natomiast skoro taka pomoc by była, na pewno będą starali się korzystać ci, którzy będą mieli taką sytuację, która będzie im na to pozwalała, ale też będą mieli pewne trudności. To jest indywidualna sytuacja.
Mówi pan o sytuacji epidemiologicznej. Niestety Małopolska jest liderem, biorąc pod uwagę liczbę nowych przypadków. Gdyby rzeczywiście doszło do czwartej fali, to pan byłby za ograniczeniem usług np. gastronomicznych dla osób niezaszczepionych?
Samorząd w zasadzie nie ma takiej możliwości, żeby regulował sam to przepisami. W zasadzie my się zawsze musimy dostosować. W związku z tym będziemy czekać, jakie będą przepisy, i ewentualnie będziemy musieli do nich dostosować. My jesteśmy pełni nadziei, że ta sytuacja będzie stabilna, że pozwoli się wszystkim nie tylko pracować, ale po prostu w miarę normalnie żyć, bo tego przecież każdy oczekuje. W tym momencie można powiedzieć, że jest wybuch radości, wolności. Wszyscy właśnie z tego korzystają, że mogą się spotkać, mogą zaplanować pewne rzeczy, mogą też wypocząć. Dla nas najważniejsze jest, żebyśmy mogli pracować. Natomiast jeśliby już tak było, to wtedy będziemy rozpatrywać, w jakiej sytuacji się znajdujemy.
To były rekomendacje samorządów górskich w ubiegłym roku, kiedy zwracali się do rządu o odmrożenia branży turystycznej, ale sytuacja jest odmienna, przynajmniej na razie, biorąc pod uwagę te wszystkie wskaźniki epidemiologiczne. Jaki odsetek zakopiańczyków jest dzisiaj w pełni zaszczepionych?
Spotkałem z kilkoma burmistrzami, którzy przyjechali do Zakopanego, miejscowości turystycznych, górskich z południowej Polski. Rzeczywiście pewne rzeczy wypracowaliśmy z rządem, ale też cieszymy się właśnie ,że w tym momencie jest taki okres, w którym możemy nadrobić. Jeśli chodzi o szczepienia, to w Zakopanem sytuacja jest całkiem dobra. Mamy około 43 proc. ludzi zaszczepionych. Natomiast bardzo dużo w Zakopanem i na całym Podhalu ludzi przeszło Covid, w związku z tym ten odsetek w całości jest dość duży.
Jak pan spogląda na ten odsetek osób zaszczepionych w powiecie tatrzańskim, to nie przychodzi taka myśl, że z uwagi na to że mało osób się tam zaszczepiło - pamiętajmy oczywiście o tych, którzy chorowali - to może dojść do przypadku czwartej fali do zamknięcia, do takiego lokalnego lockdownu?
Ja tutaj się nie mogę wypowiadać i nie chciałbym się wypowiadać za sprawy powiatowe. Jestem gospodarzem miasta Zakopane. Rzeczywiście, z tego, co słyszę, poszczególne gminy mają ten odsetek troszkę mniejszy. My robimy wszystko, żeby jeszcze w tym momencie dać szansę zaszczepienia się. I chodzi tutaj o Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich. Zarówno wczoraj jak i dziś i jutro jest taka możliwość, żeby się zaszczepić. W wiosce festiwalowej jest punkt szczepień, jest punkt, gdzie można oddać krew i gdzie można zrobić sobie badania, a więc jako Zakopane daliśmy wszystkim taką szansę, żeby mogli skorzystać: zarówno nasi mieszkańcy, jak powiatu tatrzańskiego, jak i turyści, którzy przyjeżdżają.
Szczepić się tam będzie można do wtorku. To jednodawkowa szczepionka. Ile osób skorzystało? Ile w ogóle szczepionek przygotowano?
Nie wiem, ile się wczoraj zaszczepiło. Natomiast na pewno szczepionek wystarczy dla wszystkich, którzy będą chcieli z tego skorzystać.