Tegoroczny szczyt kwitnienia może być jednak nieco opóźniony – mówi Tomasz Zając z Tatrzańskiego Parku Narodowego.
– Myślę, że przypadnie on na najbliższe tygodnie. W przyszły weekend krokusów będzie już zdecydowanie więcej, choć efekt „wow” może być słabszy, bo część roślin zdążyła już przekwitnąć – zaznacza.
Jak dodaje, najwięcej krokusów będzie można zobaczyć w ciągu najbliższych dwóch tygodni.
W wyższych partiach Tatr nadal panują warunki zimowe. Obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego, a miejscami śnieg jest twardy i śliski. W dolinach natomiast trzeba liczyć się z błotem pośniegowym.