Dyrekcja TANAP zaprezentowała trasę edukacyjną „Zvernica”, umożliwiającą zwiedzanie części parku bryczką zaprzężoną w konie. Projekt ma charakter pilotażowy i obejmuje teren zamknięty dla turystów przez dziesięciolecia – poinformowały władze parku.
Chcemy zaoferować odwiedzającym doświadczenie łączące poznanie, emocje i szacunek dla przyrody. Przejazd bryczką przez niedostępny wcześniej obszar przybliża Tatry w sposób, którego normalnie nie da się doświadczyć
– powiedział p.o. dyrektora TANAP Michal Babnič.
Trasa rozpoczyna się w Jaworzynie Tatrzańskiej, ok. 2,5 km od przejścia granicznego na Łysej Polanie, niedaleko szlaku prowadzącego do Morskiego Oka. Odbywa się w historycznej konwencji, nawiązującej do zwiedzania Tatr z przełomu XIX i XX wieku. Uczestnicy przemieszczają się zaprzęgiem prowadzonym przez woźnicę, w towarzystwie przewodnika. Przewidziany na około 60 minut przejazd obejmuje kilka przystanków tematycznych poświęconych przyrodzie i historii regionu.
Odwiedzający zobaczą m.in. aklimatyzacyjną zvernicę – ogrodzony teren dla dzikich zwierząt, wykorzystywany przez park do ochrony i pracy z problematyczną zwierzyną. Przewodnicy opowiedzą m.in. o dawnym właścicielu dóbr po wschodniej stronie Morskiego Oka i Rybiego Potoku – księciu Hohenlohe, historii hodowli żubrów, bizonów i koziorożców w rejonie Tatrzańskiej Jaworzyny, a także pokażą panoramy Bielskich Tatr.
Przejazdy mają się odbywać wyłącznie w soboty począwszy od 24 stycznia, a udział wymaga wcześniejszej rezerwacji online.
Słowacki TANAP jest bliźniaczym parkiem TPN. Obejmuje ponad 74 tys. ha, a w jego granicach znajdują się najwyższe szczyty całych Karpat, z Gerlachem (2655 m n.p.m.) na czele.
Po polskiej stronie Tatr od lat konie wożą turystów do Morskiego Oka. W maju ub.r. na trasie tej pojawiły się jednak cztery elektryczne busy, kupione przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Porozumienie ws. alternatywnego dla zaprzęgów konnych transportu zostało zawarte na początku 2025 r. przez resort klimatu, TPN, władze samorządowe i Stowarzyszenie Przewoźników do Morskiego Oka. Trasa obsługiwana przez transport konny od tego roku ma być skrócona do odcinka między Palenicą Białczańską a Wodogrzmotami Mickiewicza.
Na czas zimowy kursowanie elektrycznych busów do Morskiego Oka zostało zawieszone. Na trasie pozostały wozy konne, a fiakrzy testują nowy, lżejszy fasiąg, który ma zastąpić dotychczasowe zaprzęgi.
Obrońcy zwierząt domagają się całkowitego wycofania transportu konnego z trasy do Morskiego Oka. Twierdzą, że zwierzęta cierpią, ciągnąc wozy pod górę, a trasa jest zbyt wyczerpująca, by praca koni mogła odbywać się w humanitarnych warunkach. Tezom tym przeczą jednak coroczne szczegółowe badania weterynaryjno-hipologiczne i ortopedyczne koni. Pracę koni na górskim odcinku ściśle określa regulamin Tatrzańskiego Parku Narodowego.