Włodarczyka nie było podczas głosowania na uczelni. Pojawił się w niej dopiero wieczorem. Jak relacjonuje Tygodnik Podhalański, wręczył wówczas zwolnienie dyscyplinarnie prorektor, która miała go zastąpić.
Nikt z uczelni wieczorem nie chciał komentować zaistniałej sytuacji.