14 lipca tatrzańscy policjanci zostali wezwani na oddział ratunkowy zakopiańskiego szpitala, gdzie jak wynikało ze zgłoszenia, miał znajdować się agresywny i nietrzeźwy mężczyzna, który destabilizował pracę ratownikom. Ponadto agresor miał zaatakować ratownika medycznego, uderzając go w twarz trzymanym w ręku telefonem. Policjanci niezwłocznie udali się na oddział ratunkowy, gdzie obezwładnili i zatrzymali 34-letniego mężczyznę bez stałego miejsca zamieszkania. Podczas interwencji nie chciał się uspokoić, nie wykonywał też policyjnych poleceń. Trafił do policyjnej izby zatrzymań w komendzie przy ul. Jagiellońskiej.
Gdy wytrzeźwiał, usłyszał zarzuty karne za atak na ratownika medycznego. Agresywny mężczyzna dopuścił się czynu, działając publicznie i bez powodu, okazując przez to rażące lekceważenie dla porządku prawnego. Prokurator wnioskował o areszt dla agresora, a zakopiański sąd przychylając się do tego wniosku, aresztował go na dwa miesiące.
Za przestępstwo, którego dopuścił się agresor, grozi kara nawet do 3 lat więzienia.