Jak relacjonował PAP zastępca komendanta sądeckiej Straży Pożarnej Paweł Motyka, woda nie mieściła się w korytach potoków oraz przydrożnych fos i zalewała wszystko, co napotykała na swojej drodze.
"Zostały zniszczone drogi, mosty, dojazdy do posesji. Zalanych zostało wiele budynków. Nie mamy informacji, żeby ktoś odniósł jakieś obrażenia. Odebraliśmy 240 zgłoszeń, co skończyło się na 70 interwencjach, ponieważ miejsca zalania występowały jeden obok drugiego" – mówił PAP st. bryg. Motyka.
W Nowym Sączu z koryt wystąpiły niewielkie rzeki Łubinka i Łęk. W wielu miejscach pracuje sprzęt komunalny, odkupując zalane przepusty, gdzie skalny rumosz utrudnił przepływanie wody. W kilku miejscach zostały przerwane drogi, a niektóre domy zostały pozbawione dojazdów. Strażacy usuwali także powalone drzewa i dostarczali mieszkańcom worki z piaskiem, aby zabezpieczyli swoje domy.
Rzeka Łubinka w Nowym Sączu. W ciągu godziny wezbrała po intensywnej burzy. Mieszkańcy kilkunastu posesji walczą z wodą wdzierającą się przez wały @RadioKrakow pic.twitter.com/XqIByqXlzO
— Sławomir Wrona (@WronaSlawomir) July 11, 2021
Zalany został między innymi fragment drogi krajowej numer 75 oraz droga między miejscowościami Paszyn i Mogilno. Woda porwał samochód z kierowcą w środku.
Nawalny deszcz zaczął padać na Sądecczyźnie w niedzielę około 17. Ulewy zapowiadane są tam również w ciągu kolejnych dni.