SOR nie jest z gumy. My go nie naciągniemy. Taki pacjent pod wpływem alkoholu kilka, kilkanaście godzin potrafi przebywać w SOR i zajmować łóżko. Takiego pacjenta nie damy na krzesło, bo jest nietrzeźwy, spadnie. Karetki czekają, bo nie mamy łóżek, żeby pacjentów z karetki odebrać. Nie możemy się normalnie zwykłymi pacjentami opiekować, bo większość uwagi musimy skupiać na tych, którzy są agresywni. Potrafią się załatwić. jak się wchodzi wieczorem na Oddział Ratunkowy, to jest zapach moczu.
Od miesiąca SOR przyjął 56 pijanych osób. Spędzały na oddziale do 20 godzin dziennie, blokując łóżka pozostałym pacjentom. W związku z agresywnymi zachowaniami nietrzeźwych wydatki na ochronę zwiększyliśmy o sto procent – mówi Agnieszka Zelek – Rachtan, rzeczniczka szpitala. To dwa razy więcej niż w tym samym czasie w zeszłym roku.