Chleb jest drogi i powinien być tańszy – uważają m.in. mieszkańcy Nowego Sącza. Osoby, z którymi rozmawiałem nie wierzą, że rządowa pomoc dla piekarni i cukierni spowoduje obniżenie cen pieczywa i innych wyrobów.
Większymi optymistami są sami przedsiębiorcy. Andrzej Danek, właściciel jednej z największych piekarni w Nowym Sączu, podkreśla, że w tej chwili jego miesięczne rachunki za gaz są bardzo wysokie. "Płaciliśmy 70 tys., teraz ponad 100. To jest straszna różnica" - mówi.
Mniejsza stawka za gaz to mniejsze koszty produkcji i jeśli będą inne korzystne warunki, to ceny pieczywa nieco spadną.
"Będziemy patrzeć na rynek. Może mąka jeszcze spadnie, bo tak też mówią. Możemy coś obniżyć, ale na pewno nie dużo" - wyjaśnia Danek.
Znany sądecki cukiernik Wincenty Żygadło ocenia natomiast, że ceny wyrobów cukierniczych też nieco spadną, ale nie będzie to nagła i duża obniżka cen.
"Dopiero może, jeżeli się nic nie wydarzy, po lecie zaczniemy być swobodniejsi przy założeniu, że te długi, które sobie porobiliśmy pozostając w wierze i nadziei, ktoś nam pomoże zlikwidować" - mówi Żygadło.
Zdaniem Wincentego Żygadły decyzja Rządu to krok w dobrą stronę, ale zastanawia się, dlaczego tak późno. Właściciele niektórych piekarni i cukierni postanowili już zakończyć działalność.
"One się szybko nie odtworzą, bo to jest inwestycja. Nawet, żeby odtworzyć to samo miejsce mając urządzenia, bo przecież ma się je, trzeba wyłożyć x pieniędzy. A jeżeli jest się pod kreską to z czego?" – pyta cukiernik.
Obniżone stawki gazu dla cukierni i piekarni mają obowiązywać od 1 kwietnia do końca roku. Rząd nie wyklucza również, że obejmie programem ochrony kolejne branże.