Maksymalne stawki za przejazdy taksówkami po mieście wyznacza Rada Miasta. Ostatnia taka regulacja miała miejsce 14 lat temu, dlatego taksówkarze chcą zmian. Proponują, aby opłata początkowa wzrosła z 7 do 14 złotych. Natomiast opłata za przejechany kilometr w dzień z 3 na 5 złotych, a w nocy, niedziele i święta z 4,50 na 7,50.
- Zmiany są konieczne. Chyba najwyższy czas. Wiadomo, jakie są ceny paliw. Nie ma szans na zarobek. Młodzi ludzie, którzy przyszli na postój, pracują dzień i noc. W domach tylko się myją i jedzą. Paliwo drogie, wszystko drogie, części drogie. Wszystko drożeje, a my mamy ceny sprzed kilkunastu lat. Coś by pasowało podnieść - tłumaczą sądeccy taksówkarze.
Wszystko wskazuje na to, że radni przyjmą propozycje taksówkarzy. Grzegorz Fecko radny klubu Koalicja Obywatelska zaznacza jednak, że taksówkarze chcą zmian maksymalnych stawek, których od razu nie muszą wprowadzać. "O tym decydują z jednej strony sami taksówkarze, którzy mają swój pomysł. Ostatecznym decydentem będzie klient, który podejmie decyzję o korzystaniu z usług w tej kwocie" - podkreśla.
Podobnego zdania jest radny klubu Prawo i Sprawiedliwość Michał Kądziołka, który podkreśla, że obecne stawki nie przystają do realiów ekonomicznych. "Od 2008 roku minęło trochę czasu. Te stawki mogą teraz wzrosnąć. Zostanie to urealnione do obecnej sytuacji ekonomicznej" - mówi.
Mieszkańcy Nowego Sącza ze zrozumieniem podchodzą do proponowanych zmian. "Wszystko idzie do góry. Jak drożeją ceny paliwa, drożeją też ceny przewozów. Wszystko idzie w górę, oni też muszą, bo jak? Paliwo jest drogie, oni też muszą żyć. Kogo będzie stać, ten będzie jeździł" - usłyszał reporter Radia Kraków.
Jeśli uchwała dotycząca zmian maksymalnych stawek za przejazd taksówkami zostanie przyjęta, wejdzie ona w życie 14 dni po opublikowaniu w Dzienniku Urzędowym Województwa Małopolskiego, czyli pod koniec września.