Murale nawiązujące do aktualnych wydarzeń powstawały przez sześć lat przy jednej z najbardziej ruchliwych i zakorkowanych ulic Nowego Sącza. Artysta przerwał jednak tę działalność, bo stary wiadukt wyburzono podczas przebudowy linii kolejowej do Chabówki.
Początkowo nie było zgody, żeby na nowym wiadukcie artysta dalej malował. Spółka PKP PLK jednak zmieniła zdanie.
Oficjalnie mogę sobie tam malować, opiekuję się tą ścianą. Oczywiście nie mam zamiaru malować rzeczy wulgarnych, czy takich, które mogą kogoś obrazić. Na pewno będzie trochę pikanterii, bo w moich muralach czasami jest jakaś refleksja, zwrócenie uwagi na trudne tematy, ale myślę, że też będzie wesoło
- tłumaczy Mariusz Brodowski.
Mgr Mors zamierza zaprosić do współpracy przy tworzenia "serialu na Węgierskiej" znanych polskich grafficiarzy. Na razie nie zdradza, co pojawi się na ścianie pod wiaduktem w najbliższym czasie. Malowanie opóźnia się, bo artysta leczy kontuzję.