- To był paraliż na stacjach narciarskich, ale na każdej, nie na wybranych. Wszystkie sześć stacji w naszej gminie były oblegane rekordowo. Za tym idą noclegi. Wiele osób z Polski przyjeżdża na pobyty wielodniowe, korzysta z noclegów, punktów gastronomicznych, koncertów i płaci opłatę uzdrowiskową. Z tego bardzo się cieszymy – podkreśla Daniel Lisak, kierownik Krynickiej Organizacji Turystycznej.
Największe obłożenie krynickie hotele zanotowały w tym roku nie w czasie ferii mazowieckich, jak to bywało przed laty, lecz w czasie ostatniego turnusu. Wówczas od szkoły wypoczywały dzieci z województw: lubelskiego, łódzkiego, podkarpackiego, pomorskiego i śląskiego,