Samorządowcy z gmin, które zmagają się ze skutkami likwidacji kopalń, liczą na konkretne decyzje i wsparcie.
- Będę prosił zespół o wspomożenie gminy finansowo. Inwestycje, które musimy wykonać, znacznie przekraczają nasze możliwości. Są to koszty, których nie braliśmy pod uwagę - mówi Krzysztof Dudziński, wójt Bolesławia.
Na razie ministrowie spotkali się w Trzebini-Sierszy przy przepompowni Spółki Restrukturyzacji Kopalń, gdzie od miesięcy pracuje pompa utrzymująca lustro wody podziemnej na stałym poziomie. Potem specjaliści przyjrzą się zalanej obwodnicy w Bolesławiu. Problem w tym, że oględziny utrudnia pogoda - mróz i intensywne opady śniegu. Pytanie, ile w rzeczywistości będzie widać i czy odda to skalę zagrożeń.
W ubiegłym tygodniu wójt Bolesławia, zgodnie z zaleceniem Ministerstwa Energii, wprowadził na terenie gminy stan pogotowia przeciwpowodziowego. W Bolesławiu przygotowywane są pompy, które mają odwadniać obwodnicę i dwa inne zbiorniki powstałe na skutek podnoszącego się poziomu wód po zamkniętej sześć lat temu kopalni Olkusz-Pomorzany. Obecnie woda znajduje się na poziomie 309,5 metra n.p.m. Wójt chce obniżyć jej stan do 308 metrów. Liczy, że to zmniejszy zagrożenie zalaniami zagrożonych domów i zniweluje możliwość podtopień kolejnych miejsc.