Młody rolnik ze Spytkowic, który gospodarstwo prowadzi od pięciu lat, pokazuje zniszczone pola:
Zawsze, gdy schodzi śnieg, chodzę po polach i sprawdzam, jak wyglądają rośliny. To bardzo ważne, bo trzeba zaplanować wiosenne zabiegi agrotechniczne. Tym razem zobaczyłem, że pola są zmasakrowane i zdewastowane. Są ogromne koleiny, rośliny są rozjeżdżone oponami. Ktoś zrobił sobie na środku mojego pola drift quadem.
Mężczyzna ma 50 hektarów, szacuje, że około 10 arów zostało bezpowrotnie zniszczonych. Najbardziej ucierpiał rzepak – rolnik ocenia, że stracił około 400 kilogramów plonu. Zniszczona została także pszenica - w ziemi, w której była zasiana, widać wyraźne ślady jazdy pojazdem terenowym.
Kilka dni temu widział, jak trzech kierowców quadów rozjeżdżało jego pole. Nie zdążył ich dogonić samochodem, ale – jak mówi – wtedy miarka się przebrała i postanowił zgłosić sprawę w gminie. Okazało się, że podobnych zgłoszeń jest więcej.
Fotopułapki pomogą?
Ostatnio docierało do mnie wiele skarg od mieszkańców i rolników na osoby poruszające się na quadów, motocyklach crossowych i innych pojazdach, które wjeżdżały na pola, łąki i tereny rolnicze. W większości były to tereny prywatne – miejsca pracy i często źródło utrzymania
– mówi wójt Spytkowic, Krzysztof Byrski.
Wójt zareagował i wydał oficjalny apel:
"Apelujemy o rozsądek i poszanowanie cudzej własności. Korzystajmy ze szlaków, dróg rolniczych i ogólnodostępnych, a nie wjeżdżajmy na prywatne pola i nie niszczmy upraw".
Policja przypomina, że takie zachowanie podlega karze.
Niszczenie zasiewów, sadzonek lub traw na cudzym gruncie jest wykroczeniem zagrożonym grzywną do 500 złotych albo karą nagany
– mówi Agnieszka Petek, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach.
Gmina zapowiada kolejne działania. Wójt chce zamontować w terenie fotopułapki, które pomogą namierzyć sprawców. Jak zaznacza, takie rozwiązanie sprawdziło się już wcześniej przy wykrywaniu osób wyrzucających odpady w niedozwolonych miejscach.