W czasie, gdy rodzeństwo uciekło przez okno mieszkania w Wolbromiu, ich matka zajmowała się swoim najmłodszym, rocznym dzieckiem. Według ustaleń policji kobieta miała wtedy półtora promila alkoholu w organizmie.
Informację o tym, że małe dzieci wyszły przez okno mieszkania znajdującego się na parterze budynku i bez opieki poszły do pobliskiego sklepu spożywczego, policja otrzymała w niedzielę późnym popołudniem. Funkcjonariusze próbowali dostać się do mieszkania, ale nikt im nie otwierał, więc weszli do niego przez otwarte okno. W środku zastali matkę, która rozmawiała przez telefon i jej malutkie dziecko.
"Kobieta była zaskoczona obecnością policjantów. Nie wiedziała, że z mieszkania przez okno wyszły jej dzieci. Od 28-latki policjanci wyczuli silną woń alkoholu" - przekazał we wtorek rzecznik małopolskiej policji mł. insp. Sebastian Gleń.
Badanie trzeźwości wykazało, że kobieta jest pod wpływem alkoholu, podobnie jak ojciec dzieci, który wszedł do mieszkania w trakcie interwencji policji. Na miejsce natychmiast przyjechali też dziadkowie maluchów i zaopiekowali się nimi.