Fot. Policja
Chodzi o zdarzenie z sierpnia ubiegłego roku. Wówczas pod numer alarmowy 112 zadzwonił mężczyzna z informacją, że na jednej z ulic leży mężczyzna z ranami kłutymi. 30-latek zmarł.
Tuż po zdarzeniu policja zatrzymała dwie osoby - znajomych ofiary. Po przesłuchaniu zwolniono ich jednak do domu bez zarzutów. Dopiero po analizie monitoringu z miejsca zdarzenia zatrzymano 64-latka, który wezwał pomoc.
Jak informuje prokuratura na nagraniu widać obu mężczyzn. Poruszali się w odległości około metra od siebie. Na nagraniu widać, jak się zatrzymują i rozmawiają. W pewnym momencie jeden z mężczyzn wykonuje zamach ręką a atakowany mężczyzna dwa ciosy. Po nich 30-latek zaczyna chwiać się na nogach i pada na twarz.
Marian K. nie przyznał się do winy. Tłumaczył, że został napadnięty i "stało się tak, jak się stało".
Jak informowała policja, przyczyną sprzeczki była odmowa poczęstowania papierosem.
64-latkowi grozi kara dożywotniego więzienia.
Dożywocie gorzi 64-latowi z Chełmka koło Oświęcimia. Mężczyzna w sierpniu ubiegłego roku na jednej z ulic zadał kilka ciosów nożem 30-latkowi. Po tym ataku zadzwonił pod numer alarmowy 112 i wezwał pomoc. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Akt oskarżenia właśnie trafił do sądu.
28ciosy w poczcie
====
Tuż po zdarzeniu policja zatrzymała dwie osoby - znajomych ofiary. Po przesłuchaniu zwolniono ich jednak do domu bez zarzutów. Dopiero po analizie monitoringu z miejsca zdarzenia zatrzymano 64-latka, który wezwał pomoc.
Jak informuje prokuratura na nagraniu widać obu mężczyzn. Poruszali się w odległości około metra od siebie. Na nagraniu widać, jak się zatrzymują i rozmawiają. W pewnym momencie jeden z mężczyzn wykonuje zamach ręką a atakowany mężczyzna dwa ciosy. Po nich 30-latek zaczyna chwiać się na nogach i pada na twarz.
Marian K. nie przyznał się do winy. Tłumaczył, że został napadnięty i "stało się tak, jak się stało".
Jak informowała policja przyczyną spzreczki była odmowa poczęstowania papierosem.
64-latkowi grozi kara dożywotniego więzienia.