Miejsce, w którym go postawiono, było także posterunkiem granicznym tak zwanej strefy interesów obozu. Po drugiej stronie szosy znajdował się już teren pod zarządem niemieckiej Luftwaffe, gdzie były zakłady demontażu wraków samolotów.
Betonowy schron kolidował z remontem linii kolejowej. Został odkopany i przewieziony w pobliże jednego z historycznych budynków, którymi opiekuje się fundacja. Będzie eksponatem przypominającym o kolejowych transportach deportacyjnych do niemieckiego obozu zagłady.