Jednocześnie Tauron przygotowuje Sierszę do przejścia na jednostkę gazową i odnawiane źródła energii. Jednak pierwotna koncepcja nie zostanie spełniona, ponieważ nie ma zgody na magazyny energii w takim wymiarze, jak planował Tauron.
Nie udało nam się niestety uzyskać warunków przyłączenia dla magazynu, natomiast zrekonfigurowaliśmy projekt i wystąpiliśmy w konfiguracji mniejszej, 80 megawatów. Mamy nadzieję, że uzyskamy pozwolenia. Równolegle pracujemy także nad źródłem ciepła opartym na paliwie odpadowym, tak zwanym RDF-ie, które mogłoby też zapewnić podaż ciepła dla miasta w dłuższej perspektywie i pomóc rozwiązać problem śmieciowy
- mówi Michał Orłowski, wiceprezes zarządu grupy Tauron.
Fotowoltaika też stoi pod znakiem zapytania. Pierwotne pozwolenia są niewystarczające. Dlatego Tauron pracuje teraz etapowo nad wykorzystaniem do tego terenu, który jest dziś składowiskiem odpadów ubocznych z elektrowni, jednak musi on być wcześniej zrekultywowany.
We wrześniu okaże się, czy elektrownia Siersza będzie przez kolejny rok pracować jak dotychczas w oparciu o węgiel. W tym samym czasie będzie się starać o pozwolenia na budowę jednostki gazowej, co wymaga chociażby decyzji środowiskowej i warunków przyłączenia. A to, czy uda się wybudować w Sierszy magazyny energii okaże się ostatecznie w przyszłym roku.
Co z pracownikami?
Każdy pracownik, który będzie chciał kontynuować pracę w grupie Tauron, dostanie taką możliwość. Mamy jeszcze bloki węglowe w pozostałych lokalizacjach i część z nich będzie funkcjonowało dłużej - jednostka w Jaworznie do 2035 roku, Łagisza do 203. Ale testujemy także programy szkoleń w wytwarzaniu. Pierwsi pracownicy zostali przeszkoleni i mogą zmienić zawód, więc możliwości są
- deklaruje Michał Orłowski
Bartłomiej Gębala, starosta chrzanowski, dodaje:
Pikery gazowe, farmy fotowoltaiczne, magazyny energii - to zapewni przyszłość Elektrowni Siesza.
Orłowski przekonuje, że część załogi będzie potrzebna w procesie likwidacji jednostki węglowej, część osób może skorzystać z dobrowolnych urlopów energetycznych, czyli wcześniejszych emerytur.
Mieszkańcy Trzebini obawiają się o dostawy ciepła do domów w czasie, kiedy elektrownia przestanie pracować w oparciu o węgiel. Jakie są pomysły?
Na osiedlach Gaj i Energetyków w Trzebini stanęły już dwie kotłownie, które będą dostarczać energię.
Jedna z kotłowni jest już na etapie przekazywania do eksploatacji, druga została wybudowana i czeka na ostatnie pozwolenia administracyjne. Gdy elektrownia pracuje, to ona zasila lokalnych mieszkańców. Kiedy jest wyłączona, dostawy ciepła przejmują kotłownie, zapewniając ciągłość systemu. Docelowo, po odłączeniu elektrowni, będą one w stanie samodzielnie ogrzewać oba osiedla
- wyjaśnia Orłowski z wiceprezes zarządu grupy Tauron.