"Specjalista przejedzie z urządzeniem po osiedlu Kąty. Sprawdzi w różnych punktach, jak wygląda to stężenie metanu. Na terenie zakładu już nie samochodem, ale pieszo z urządzeniem na plecach sprawdzamy, gdzie to stężenie jest podwyższone i czy nie ma jakichś miejsc, w których ze składowiska następuje uwolnienie tego metanu. Wtedy wiemy, że możemy w tym miejscu uszczelnić, żeby tego uwolnienia metanu nie było" - wyjaśnia Michał Bogacki ze ZGOK-u.
Mieszkańcy chcą też spotkać się z przedstawicielami zakładu zarządzającego wysypiskiem, władzami miasta, a także specjalistami z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Krakowie.