Woda przepompowywana jest przy ulicy Kosiarzy w Prokocimiu. Kolejnej powodzi obawiają się także mieszkańcy regularnie zalewanego Bieżanowa. Podkreślają oni, że są bezradni i czekają na to, co przyniesie wieczór i noc. Mogą korzystać z przygotowanych dla nich worków z piaskiem, podobnie zabezpieczają się mieszkańcy Łapanowa.
W poniedziałek strażacy specjalnym rękawem i workami z piaskiem podnieśli wał w Łapanowie, we wtorek podobne działania prowadzono na wałach w Grabiu. Jak informuje wójt Łapanowa Andrzej Śliwa – gmina wciąż czeka na zapowiedzianą ochronę przeciwpowodziową z prawdziwego zdarzenia.
"W tej chwili Wody Polskie wystąpiły o decyzję środowiskową. Do końca przyszłego roku ma być uzyskane pozwolenie na budowę tego wału w Łapanowie, natomiast prace odnośnie wału w Grabiu, staramy się, żeby też zostały rozpoczętę, bo tam też jest problem" - mówi wójt.
Podtopienia w gminie Łapanów widać na każdym kroku, w wielu miejscach przed domami zamiast ładnego trawnika jest coś, co bardziej przypomina uprawy ryżu… kałuża na kałuży, wybijają studzienki, rowy nie nadążają z odprowadzaniem wody. Rzeka Stradomka, która w poniedziałek wylała, wyrządziła duże szkody w Woli Wieruszyckiej.
W Bochni w odstępie kilkudziesięciu godzin dwukrotnie zalana została ulica Gazowa. Jak mówią mieszkańcy, problem pojawia się praktycznie przy każdych intensywnych opadach deszczu.
W Bochni w odstępie kilkudziesięciu godzin dwukrotnie zalana została ulica Gazowa. Jak mówią mieszkańcy, problem pojawia się praktycznie przy każdych intensywnych opadach deszczu.
O 3 w nocy strażacy zakończyli wypompowywanie wody z ulicy Gazowej, skierowali ją do rzeki Raby, ale zaledwie 6 godzin później ponownie musieli pojawić się z wężami i pompą. Droga znów była nieprzejezdna.
W powiecie nowosądeckim przed południem było już nieco spokojniej, ale obszar, który został podtopiony jest ogromny – informuje starosta nowosądecki Marek Kwiatkowski.
"Stary Sącz, Łososina, Łącko, Nawojowa, Korzenna, Grybów, Chełmiec - te podtopienia w większości gmin są, natomiast są równie trudniejsze sytuacje, ponieważ w pewnych miejscowościach została ograniczona przejezdność dróg" - komentuje Kwiatkowski.
To z powodu osunięcia skarpy na drodze wojewódzkiej w Żegiestowie jeden pas ruchu wciąż jest nieczynny.
Chociaż nie jest to skala kilkumetrowych powodzi, tak jak to było chociażby w Głogoczowie, ale raczej podtopionych piwnic i kotłowni wciąż powoduje to dużo uciążliwości, straty dla właścicieli i ogrom pracy dla strażaków. 31 sierpnia koło południa sytuacja uległa nieznacznej poprawie.
"Aktualnie stan alarmowy przekroczony jest na dwóch rzekach – na rzecę Szereniawie w miejscowości Biskupice oraz na rzece Rudawie w Balicach. Natomiast mamy cały czas na uwadzę to, że dla naszego województwa wydane zostały ostrzeżenia hydrologiczne trzeciego stopnia, mówiące o tym, że poziom wód w rzekach może wzrastać znacząco. Te rzeki będą przekraczały zarówno stany ostrzegawcze jak i alarmowe" – mówił Sebastian Woźniak z małopolskiej straży pożarnej.