"Prowadzących pod wpływem narkotyków na małopolskich drogach może być tyle samo, albo może i więcej niż prowadzących pod wpływem alkoholu" - przyznał w rozmowie z Radiem Kraków Tomasz Seweryn z krakowskiej drogówki.
142 kierowców jeżdżących pod wpływem narkotyków zostało wykrytych za pomocą... jednego narkotestera. Policja mówi, że gdyby narkotesterów było tyle, co alkotesterów, zatrzymanych z substancjami odurzającymi we krwi byłoby tysiące. Dlatego planowane jest kupno kolejnych trzech narkotesterów w Krakowie.
Jak dodaje Tomasz Seweryn z krakowskiej drogówki, narkotestery trafią do Krakowa, bo to tu problem jest największy. Już 130 z 142 zatrzymanych wpadło w ręce policji właśnie w Krakowie.
Seweryn przyznaje jednak, że problem nie dotyczy tylko tych, którzy zażywają amfetamine, kokainę czy palą marihuanę, ale też osoby biorące silne leki. Zdaniem policji setkom kierowców, którzy biorą np. antydepresanty, silne leki na serce czy silne leki antyalergiczne nawet nie przejdzie na myśl, żeby zrezygnować z jazdy samochodem. A te leki - zdaniem Seweryna - są równie groźne jak narkotyki.
Podsumowując, jeżeli chodzi o walkę z narkotykami w krwi kierowców jesteśmy tak naprawdę na początku drogi. Nie chodzi tylko o małą liczbę narkotesterów, ale o świadomość kierowców. Są akcje społeczne związane z alkoholem, a nie ma akcji związanych z narkotykami.
- Wiele osób tak naprawdę nie wie, w jaki sposób upośledzony jest kierowca, który jest pod wpływem narkotyków. Dlatego my o tym powiedzmy. - mówi dr. Barbara Groszek ordynator oddziału toksykologii szpitala Rydygiera w Krakowie.
(Karol Surówka/ew)