„Chciałbym, aby książka stała się formą hołdu dla kilkudziesięciu ludzi oddanych całkowicie sprawie prawdziwej wolności. Sosienki były nie tylko zbrojnym ramieniem Polskiego Państwa Podziemnego, ale także nadzieją dla więzionych w obozie i niezbitym dowodem na możliwość zachowania człowieczeństwa w tym szczególnym miejscu i czasie” – napisał we wstępie Marcin Dziubek.
Monografia „Niezłomni z oddziału Sosienki. Armia Krajowa wokół KL Auschwitz. Nowe spojrzenie” ukaże się nakładem stowarzyszenia Auschwitz Memento. Jest efektem wieloletnich badań, poszukiwań świadków, wertowania archiwów w Polsce i za granicą. Marcin Dziubek przybliża sposób działania konspiracyjnych struktur i partyzantki. Jak podkreślił Wasztyl, organizowane ucieczki, akcje, które wielokrotnie miały sensacyjny przebieg oraz pomysłowość, a także szaleńcza odwaga sprawiały, że partyzanci Sosienek odnosili niezwykłe sukcesy.
„Dokumentujemy działalność żołnierzy Sosienek, którzy w czasie niemieckiej okupacji zapisali piękną kartę, a po wojnie byli prześladowani przez NKWD i UB, wreszcie ograbieni przez komunistów z bojowych dokonań i skazani na zapomnienie” – podkreślił Bogdan Wasztyl.
Działalność oddziału dowodzonego przez mjr. Jana Wawrzyczka ukierunkowana była na pomoc więźniom Auschwitz, także przy ucieczkach z obozu. Dzięki nim zbiegło co najmniej 45 więźniów. Część z nich przystąpiła później do partyzantki. "Sosienki były oddziałem zbrojnym Polskiego Państwa Podziemnego. Traktowali wszystkich równo. Pomoc znajdowali u nich Żydzi, jeńcy sowieccy czy Jugosłowianie" – powiedział Wasztyl.
Po wkroczeniu Armii Czerwonej komuniści starali się wymazać z kart historii działalność Sosienek. „Można śmiało stwierdzić, że spreparowali wizję walki przy Auschwitz, która z prawdą niewiele miała wspólnego. (…) Książka jest jednym ze zwiastunów przywracania pamięci i rzeczywistego kształtu naszej historii” - dodał Wasztyl.
Jan Wawrzyczek zaangażował się w konspirację tuż po klęsce wrześniowej. Pierwsze kontakty z więźniami obozu nawiązał rok później, gdy do Auschwitz trafił rtm. Witold Pilecki. Wiosną 1940 r. utworzono obwód oświęcimski Związku Walki Zbrojnej, który w 1942 r. przekształcił się w Armię Krajową.
W 1941 r. powstał pierwszy oddział Jana Wawrzyczka „Marusza”, który m.in. pomagał uciekinierom z obozu. Na początku 1943 r. został on wezwany do Komendy Głównej AK, gdzie otrzymał zadanie odtworzenia rozbitego przez Niemców obwodu oświęcimskiego. Zreorganizował go niemalże od podstaw. Powołał też jeden oddział partyzancki - w miejsce dotychczasowych niewielkich grup dywersyjnych - pod kryptonimem Sosienki.
Oddział liczył 50 do 80 osób. Działał w ekstremalnych warunkach. Ziemia oświęcimska została wcielona do Rzeszy. Jak wyliczył szef działu naukowego Muzeum Auschwitz Piotr Setkiewicz w połowie 1944 r. w Oświęcimiu i okolicy stacjonowało 5 tys. uzbrojonych i wyszkolonych Niemców. W pobliżu nie było dużych obszarów leśnych.
Oddział istniał do 1945 r. Jan Wawrzyczek po wojnie został nauczycielem w Bielsku-Białej. Uczył wychowania fizycznego i przysposobienia obronnego. Zmarł w 2000 r. Spoczął na cmentarzu w Jawiszowicach.
Marcin Dziubek jest historykiem. Pracuje jako nauczyciel w Oświęcimiu. Spod jego pióra wyszło wiele publikacji poświęconych historii regionalnej. Jest prezesem Towarzystwa Miłośników Bielan był inicjatorem budowy w Bielanach pomnika upamiętniającego żołnierzy AK Sosienki. Jest też współtwórcą Grupę Rekonstrukcji Historycznej Batalion Obrony Narodowej „Oświęcim”.
Oświęcimskie stowarzyszenie Auschwitz Memento od kilku lat utrwala historyczne relacje i popularyzuje historię. Zrealizowało już m.in. film "Pamięć. Tajemnice lasów Piaśnicy" przypominający o niemieckich zbrodniach na Pomorzu Gdańskim w 1939 i 1940 roku, "Duma i zdrada" o wyborach górali podczas okupacji, a także fabularyzowany film dokumentalny o Witoldzie Pileckim.
PAP, jgk