Kiedy w 2000 roku Romana Agnel założycielka i dyrektor artystyczny Festiwalu Tańców Dworskich „Cracovia Danza” poprowadziła w Krakowie pierwszą edycję festiwalu, zapewne jeszcze nie wiedziała, że w ten oto sposób narodziła się w Krakowie impreza, która ściągać będzie z całego świata profesjonalistów i amatorów dawnych tańców. Nie wiedziała jeszcze, że w New Delhi wiele lat później powstanie festiwal wzorowany na tym krakowskim a kierowany przez Alaknandę Bose, indyjską mistrzynię tańca Kathak. Teraz, podczas gdy 17. edycja festiwalu „Cracovia Danza” rozgrywa się właśnie w Krakowie, nikogo już nie dziwią tancerze z całego świata ubrani w kostiumy historyczne i występujący w krakowskich plenerach. Teraz festiwal jest już nie tylko doskonale znany w Polsce i na świecie, ale też ma już swoją wierną publiczność. Tegoroczną edycję, która potrwa do 9 sierpnia Radio Kraków objęło patronatem medialnym.
Warto wiedzieć, że festiwal składa się z dwóch części: pierwszej, warsztatowej, trwającej wiele dni i będącej pracą młodszych i starszych tancerzy, profesjonalistów i amatorów tańców dawnych; i drugiej, finałowej, znanej powszechnie publiczności, a mianowicie występów w historycznych miejscach Krakowa, prezentacji spektakli, często w międzynarodowym wykonaniu. Warsztatowa część festiwalu, o której zawsze najmniej jest w mediach, robi na mnie ogromne wrażenie. Entuzjazm młodych tancerzy, którzy przyjeżdżają do Krakowa z najdalszych zakamarków świata (w tym roku uczestnicy przyjechali m.in.: z Japonii, Indii, USA a także z dalekiego Irkucka, Petersburga a także z krajów Europy) zawsze fascynuje. Bo taniec dawny, stał się dla tej międzynarodowej młodzieży wspólnym mianownikiem do poznawania świata, sposobem spędzania wolnego czasu, zdobywania wiedzy i zawiązywania przyjaźni. Przyjeżdżają tu, bo jak mówią chcą się uczyć różnych tańców. I często zapisują się na kilka zajęć dziennie, by maksymalnie wykorzystać czas w Krakowie.
Uczą się więc tańca indyjskiego Kathak pod kierunkiem Alaknandy Bose, francuskiego w klasie Marie-Claire Bär Le Corre, włoskiego u Glorii Giordano, hiszpańskiego pod okiem Any Yepes, tańca barokowego u Barbary Segal, tańca polskiego pod kierunkiem Leszka Rembowskiego. Mają też szanse szkolić się w komedii dell’Arte na zajęciach prowadzonych przez małżeństwo Agnieszkę Cianciarę i Jonathana Fröhlicha, a także poznać argentyński taniec chacarerę, w tajniki którego wprowadza ich argentyński specjalista od tanga Facundo Peňalva.
Już stało się tradycją, że każdy dzień warsztatowy zakończony jest pokazami. Na scenie wybudowanej pod Willą Decjusza pojawiają się mistrzowie i uczniowie. Do tej pory mieliśmy okazję zobaczyć m.in.: grupę młodzieżową z Lęborka „La Danza Antica”, pracującą pod kierunkiem Teresy Szczepańskiej, a także lekcję pokazową komedii dell’Arte w wykonaniu mistrzów tego gatunku Agnieszki Cianciary i Jonathana Frohlicha.
Wczorajszy wieczór został natomiast poświęcony zmarłej trzy lata temu specjalistce od włoskiego tańca renesansowego i barakowego Barbarze Sparti. Okazją do wspomnień stała się promocja książki pełnej tekstów Barbary a zebranych i wydanych przez Glorię Giordano, która wygłosiła wczoraj o tej książce wykład. Było wiele wspomnień i rozmów. Ale jak na wieczór festiwalowy przystało nie zabrakło też tańców, w wykonaniu zespołu Cracovia Danza oraz Olgi, młodziutkiej tancerki z Petersburga, pracującej w Krakowie przez ostatnie dni pod okiem Aliny Towarnickiej, a także występów Krakowskiej Szkoły Flamenco Almoraima.
Ale na tym nie koniec. Festiwal trwa. Więcej szczegółów :
Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz