Werdykt jury, choć jak najbardziej słuszny, wywołał jednak pewne zdziwienie, wszak film Diao Yi’nana to przedstawiciel kina gatunkowego, rzadko sięgającego po najwyższe honory na najbardziej prestiżowych festiwalach. „Czarny węgiel, kruchy lód” to solidny kryminał, utrzymany w poetyce kina noir, odwołujący się – czego reżyser nie ukrywa – do klasyków gatunku, m.in. „Sokoła maltańskiego” (1941) Johna Hustona czy „Trzeci człowiek” (1949) Carola Reeda.
Akcja chińskiego filmu zaczyna się – w myśl hitchcockowskiej recepty – od solidnego „trzęsienia ziemi”. Oto w kilkunastu fabrykach, dość odległych od siebie i rozproszonych po całym kraju, w transporcie węgla zostają odnalezione w tym samym czasie fragmenty ciała tej samej osoby. Wydaje się to wręcz fizycznie niemożliwe, a jednak… Zagadka nie zostaje wyjaśniona, gdyż w wyniku potyczki z policją zostaje zastrzelonych dwóch podejrzanych pracowników firmy przewozowej, a prowadzący śledztwo inspektor Zhang Zili – od niego odsunięty. Mija pięć lat. Sfrustrowany, były już policjant, zarabiający na życie w firmie ochroniarskiej, coraz bardziej pogrąża się w nałogu alkoholowym. Ale zawodowe przyjaźnie pozostały. Jeden z dawnych współpracowników opowiada mu o nowych tropach w tamtej sprawie sprzed lat. Związane są one z pewną tajemniczą kobietą, pracownicą miejscowej pralni, chroniącą się tam przed mordercą, a być może nie chroniącą się, a… chronioną przez mordercę. Zhang postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Następuje ciąg dalszy śledztwa, tym razem prowadzonego w trybie prywatnym.
Akcja filmu, początkowo dość niemrawa i chaotyczna, coraz bardziej się rozpędza, atmosfera gęstnieje. Wszystko to jest wpisane w depresyjną rzeczywistość chińskiej prowincji, a sam niegdysiejszy inspektor – warunkami zewnętrznymi i wewnętrznymi – jak najdalszy od herosów kina policyjnego: ociężały, zmęczony, sponiewierany przez los. Yi’nanowi udało się w „Czarnym węglu, kruchym lodzie” połączyć pełne suspensu i nieoczkiwanych zwrotów akcji walory kina noir z rzetelnością neorealistycznego opisu szarej rzeczywistości, w której opowieść się rozgrywa. Solidne, ale i mądre kino.
Jerzy Armata
„Czarny węgiel, kruchy lód”
Reż. Diao Yi’nan
Prod. Chiny 2014