Kilka miesięcy temu do działania zachęcali leśnicy w całej Polsce - przyszedł więc czas na zielone skwery Krakowa. "Namawiamy mieszkańców Krakowa, by w drodze do pracy, na zakupy, do szkoły, zatrzymali się i zebrali śmieci, które leżą na trawniku i ulicy" - mówi Agata Bloswick z organizacji aDaSie. "Mimo informacji typu: dbaj o środowisko - wciąż bardzo wiele osób śmieci. Płacimy za wywóz śmieci i oczekujemy, że MPO zajmie się każdym śmieciem. Nie oszukujmy się, jest to nierealne. Stąd zachęcamy by każdy z nas stał się takim ambasadorem czystego miasta i by każdy z nas zajął się porządkowaniem przestrzeni wokół siebie" - dodaje aktywistka.
Mieszkańcy jak najbardziej popierają akcję. "Często widać porozrzucane śmieci. Papiery, paczki z ciastek, folie, jakieś butelki lub puszki" - mówią reporterce Radia Kraków.
Jak inicjatywę stowarzyszenia ocenia krakowskie Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania? "Na pierwszy rzut ucha, akcja brzmi w porządku. Choć bardziej jesteśmy zwolennikami ogólnych akcji: po prostu nie wyrzucaj. Albo wyrzuć bezpośrednio do kosza, a nie na przykład gdzieś w lesie" - proponuje Piotr Odorczuk, rzecznik MPO.
Żaden wstyd
"Dostaliśmy dużo komentarzy od mieszkańców, dużo zdjęć. To nie jest obciach, choć mamy wrażenie, że sporo osób nie wie, jak do tego się zabrać. W końcu nie jesteśmy "śmieciarzami" i tak dalej. A my zachęcamy, by przestać się zastanawiać i włączyć do naszej akcji. Każdy z nas może zrobić ten mały krok" - podkreśla Agata Bloswick.
Choć akcja #zbierz5 dotyczy tym razem Krakowa, nic nie stoi na przeszkodzie by przyłączyły się do niej inne miejscowości. W każdym lesie i parku, na każdej łące i każdym skwerze znajdzie się kilka śmieci do podniesienia. Na przykład tylko w Tatrzańskim Parku Narodowym co roku jest do podniesienia kilkanaście ton śmieci, a tego na sztuki już nie da się przeliczyć.
(Katarzyna Maciejczyk/ew)