Rzecznik UJ Marcin Kubat podkreśla, że o wynajem przestrzeni zwróciła się zewnętrzna firma organizująca eventy, a nie partia:
I zgodnie z obowiązującymi zasadami wynajmu każdy taki podmiot, który do nas się zgłosi, jest zobowiązany do wyraźnego i jednoznacznego określenia charakteru spotkania. W tym akurat przypadku nie przedstawiono pełnych informacji dotyczących profilu tego wydarzenia. Po dokonaniu weryfikacji zgłoszenia i ustaleniu rzeczywistego charakteru spotkania umowa z firmą nie została zawarta.
Studenci (wydział prawa i administracji) argumentowali, że retoryka, którą posługuje się Przemysław Czarnek, jest agresywna. Podkreślili w piśmie do władz uczelni, że nie okazuje on szacunku dla osób reprezentujących mniejszości.
Zwrócili również uwagę na zmiany w sądownictwie, które nastąpiły za rządów PiS - określili je "niedopuszczalnym naruszeniem niezależności władzy sądowniczej".
Michał Drewnicki, wiceprzewodniczący RM K, komentuje:
Była to szansa, żeby powiedzieć nawet najgorszą prawdę, żeby spierać się na argumenty merytoryczne. No niestety, kilkoro studentów wolało cenzurować, nawet tego nie ukrywali. Nie podobały im się osoby, które mają inne poglądy polityczne, więc zablokowały je w ramach demokracji.