Do pozwu przystąpiło 27 (obecnie 26) osób prywatnych i podmiotów gospodarczych. Są wśród nich przedsiębiorcy, którym woda zniszczyła zakłady oraz mieszkańcy, którym zalała domy i posesje. Pierwotnie pozew zbiorowy - we wrześniu 2010 r. - złożyło 17 osób - mieszkańców Sandomierza (Świętokrzyskie) oraz Tarnobrzega i Gorzyc (Podkarpackie).
Roszczenia powodzian skierowane były do reprezentujących Skarb Państwa: wojewody świętokrzyskiego, Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie i Świętokrzyskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Kielcach oraz do powiatu sandomierskiego i gminy miejskiej Sandomierz.
Zawarta w pozwie argumentacja dotyczyła dwóch grup zarzutów. Pierwsza odnosiła się do zaniedbań inżynieryjno-technicznych, tj. źle utrzymywanych i zbyt niskich wałów, zarośniętego międzywala, braku melioracji, itp. Druga dotyczyła źle zorganizowanej, chaotycznej i spóźnionej - w ocenie poszkodowanych - akcji ratunkowej, tj. zbyt późnego ogłoszenia alarmu, zbyt późnego wezwania wojska na ratunek i innych zaniedbań. Powodzianie domagali się w nim odszkodowań od 99 tys. zł aż do 1,6 mln zł.
Proces przed krakowskim sądem okręgowym rozpoczął się w marcu 2014 r. W wyniku nakazanej przez sąd modyfikacji roszczeń sąd badał w postępowaniu grupowym jedynie odpowiedzialność odszkodowawczą pozwanych instytucji. Samych odszkodowań powodzianie będą dochodzić już później, w indywidualnych procesach. Liczą, że procesy o odszkodowanie - po stwierdzeniu przez sąd odpowiedzialności odszkodowawczej poszczególnych instytucji - będą się toczyły szybciej.
W wyniku majowej i czerwcowej powodzi w 2010 r w całym regionie świętokrzyskim zostało podtopionych i zalanych 3,5 tys. budynków mieszkalnych, ponad 12 tys. gospodarstw oraz ponad 59 tys. hektarów pól. Straty oszacowano na prawie miliard złotych.
Świętokrzyskie było - obok województw: lubelskiego, małopolskiego, opolskiego, podkarpackiego i śląskiego - najbardziej poszkodowanym regionem. Powódź dotknęła w różnym stopniu prawie wszystkie województwa z wyjątkiem warmińsko-mazurskiego i podlaskiego.
Według pełnomocniczki powodzian adwokat Agnieszki Trzaski, przed sądem zostało przeprowadzone obszerne postępowanie dowodowe, które - jak zaznaczyła - wykazało, że "w okresie poprzedzającym powódź z maja 2010 r. pozwani dopuścili się szeregu zaniechań w zakresie ochrony przeciwpowodziowej, których skutkiem było przelanie się wody powodziowej przez wał w Koćmierzowie i w rezultacie szkoda w majątku członków grupy". Dodała, że "wartość przedmiotu sporu wynosi ponad 17,3 mln zł".
Jak podkreśliła mec. Trzaska, "sprawa ma charakter precedensowy, była jedną z pierwszych, jakie zostały wszczęte pod rządem ustawy o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym".
(PAP/ko)